Menu
Akt męski w fotografii

Akt męski w fotografii

Akt męski w fotografii to temat, który w naszym kraju poruszany jest nadal niezwykle rzadko i ostrożnie. Poza męską rzeźbą wyłaniającą się z cienia w sposób tajemniczy i niedopowiedziany możemy liczyć na coś więcej u niewielu polskich fotografów.

 

Źródło inspiracji

Ludzkie ciało od wieków stanowi wielką fascynację w każdej dziedzinie sztuki i inspiruje wielu artystów. Nie inaczej jest w fotografii. Zarówno akt męski, jak i kobiecy to sztuka wyeksponowania ciała i uchwycenia nastroju intymności. To od nas zależy, jak wykorzystamy moment „nagiej prawdy” w procesie twórczym i na jakim poziomie zapiszemy go na fotografii. Ciało męskie może być dla nas źródłem inspiracji samym w sobie, możemy studiować jego specyficzną kompozycję i strukturę, wydobywając ją w świetle lub umiejętnie ukrywając w cieniu. Może też być elementem bardziej rozbudowanej koncepcji łączącej charakter postaci, emocji i roli, jaką ma odegrać przed widzem. Propozycji jest wiele, a wybór odpowiedniego modela dla naszych potrzeb staje się trudniejszy w miarę rozwoju konkretnego pomysłu na akt. Warto mieć swoje własne spojrzenie na ciało mężczyzny i studiować je indywidualnie w każdym przypadku, nawet jeśli inspirujemy się pracami innych twórców.

 

 

Idea

Jako człowiek nie jestem miłośnikiem wyuczonego trybu myślenia, lubię na nowo zastanawiać się nad sensem naszego istnienia, kondycją ludzkości, a nawet sięgać po dogmaty. Moim marzeniem jest posiąść umiejętność przekazywania wyższych idei za pomocą obrazu, zacierać granice między ludźmi, prowokować do kreatywnego myślenia. Wierzę w ludzi kreatywnych, zaangażowanych twórczo bez ślepego powielania. To umożliwia rozwój nie tylko w dziedzinie sztuki. Pokazując mężczyzn, staram się pozbyć stereotypów męskości, ponieważ dostrzegam w nich podłoże wielu problemów społecznych i konfliktów. Świat, w którym mężczyzna musi dominować jako samiec czy bożek, zdaje się mi stać w miejscu lub zbliżać do oczywistej zagłady. Fotografia, jak każda inna dziedzina sztuki, może być odzwierciedleniem naszej postawy wobec rzeczywistości, manifestacją upodobań, również tych seksualnych. Decyzja pozostaje zawsze w rękach twórcy.

 

Piękno i męskość

Gdy wchodzimy na niepewne terytorium ciała i seksualności, warto zadać sobie pytanie, czym jest dla nas męskie ciało i czy męską fizyczność można oceniać również w kategoriach piękna. W dzisiejszych czasach miewamy z tym problem, ponieważ ogólnie przyjęło się, że określenie „piękne” jest zarezerwowane raczej dla kobiet. Z „płcią brzydką” jest już trudniej, panowie nie wpasowują się tak łatwo w kanony, a ich akty nie są tak popularne, jak kobiece. Pojawiają się pytania, czy piękno samego mężczyzny i jego ciała może iść w parze z męskością, a może już sam akt rozebrania odbiera mu ją? I co tak naprawdę nas w nim interesuje: fizyczność, charakter czy może jeszcze coś innego? Pamiętajmy, że sposób, w jaki przedstawiamy mężczyznę, jest odzwierciedleniem tego, jak go postrzegamy. Nie należy zbytnio ufać trendom i ogólnemu wyobrażeniu. Temat powinien być dla nas w pełni otwarty, abyśmy mogli kontynuować swoje odkrycia na wielu płaszczyznach, wykorzystując przy tym niepowtarzalną fizyczność samego ciała i nieograniczoną mnogość przeróżnych charakterów i emocji. Jeśli dostrzeżemy piękno zewnętrzne lub ukryte, będzie to oznaczać, że jesteśmy na dobrej drodze. Trzeba je tylko jeszcze odpowiednio pokazać.
O dobrym akcie decyduje nie tylko odpowiednie ustawienie i modelowanie ciała, operowanie światłem i cieniem, ale także wiele innych istotnych i kreatywnych pomysłów. Pomocnym doświadczeniem jest odłożenie na chwilę na bok swojego wyobrażenia aktu męskiego. Warto przejrzeć to, co oferuje nam w tym temacie historia sztuki, poczynając od starożytnej Grecji, gdzie przeważał akt męski w rzeźbie, a kończąc na pracach dzisiejszych artystów malarzy czy fotografów. Dzięki temu mamy możliwość przeanalizowania ewolucji wizerunku mężczyzny i wyłowienia tego, co uniwersalne oraz ponadczasowe. Tak zdobytą wiedzę możemy wykorzystać w ostatecznym kształtowaniu kompozycji wedle naszego pomysłu.

 

 

W poszukiwaniu modela

Zaczynając przygodę z aktem, warto mieć już większy bagaż doświadczeń chociażby z fotografii portretowej. Umiejętność poznawania fotografowanej osoby, nawiązywania z nią pierwszego kontaktu, budowania zaufania jest niezwykle istotna. Gdy szukamy odpowiedniego modela, najczęściej okazuje się, że wybór nie jest tak duży, jak wydaje się na początku. Jeśli nie chcemy korzystać z pomocy agencji modeli, pozostaje nam pytać wśród znajomych lub osób, które z pozowaniem nie miały jeszcze styczności. Czeka nas więc zadanie niełatwe już na starcie.
Wybierając modeli do aktów, nie patrzę tylko na ciało, ponieważ nie szukam tych demonstrujących jedynie siłę czy zdolność do walki o przetrwanie. Dobrze, choć nie przesadnie zbudowany mężczyzna prezentuje się ciekawie, a jego rzeźba może być dodatkowym atutem. Lecz czy będzie wystarczającym materiałem do skonstruowania wizji, którą chcemy pokazać? Niewątpliwie ważnym kryterium jest twarz, ponieważ to najlepszy środek wyrażania emocji i charakteru. Będąc świadomym roli, jaką odgrywa, zawsze zwracam na nią uwagę i to najczęściej ona decyduje o moim wyborze. Myślę, że każdy bardziej doświadczony fotograf wie, co chce osiągnąć i za pomocą jakich środków. Niezależnie od tego, czy zwraca uwagę na ciało, czy twarz, stara się dopasować modela do swojej własnej wizji, wykorzystując jego najlepsze atuty.

 

Gotowość

Proces powstawania aktu męskiego nie jest prosty i wymaga odpowiedniego przygotowania się obu stron, zarówno fotografa, jak i modela. Zadaniem fotografa jest przedstawienie swoich pomysłów i wizji tak, aby model mógł świadomie zdecydować, w których z nich weźmie udział. Szczera rozmowa o obawach związanych z pozowaniem nago również bywa bardzo pomocna. Model powinien wiedzieć, czy efektem końcowym sesji będzie akt ukryty, czy bardziej odważny oraz czuć się pewnie i swobodnie. Tylko w taki sposób będzie mógł skupić się na wykonywanych zadaniach. Jeśli nie zadbamy o właściwą relację po obu stronach obiektywu, może się okazać, że fotografowany zamknie się w sobie lub zacznie udawać kogoś, kim nie jest, przez co efekt końcowy sesji może okazać się sztuczny lub nieciekawy.

 

 

Obróbka obrazu

Współczesna technologia obróbki obrazu pozwala nam tworzyć cyfrowe cuda bez większych ograniczeń. W zasadzie jedynym jest nasza wyobraźnia. Dzięki programom graficznym jesteśmy w stanie poprawić, uzupełnić naszą wizję czy pomysł o elementy niedostępne lub trudne do uzyskania w normalnych warunkach. Akt męski, tak samo jak inne gatunki fotografii, również może podlegać modyfikacjom i udoskonalaniu według potrzeb twórcy i w wypracowanym przez niego stylu. Ogrom możliwości modyfikowania obrazu jest doskonałym narzędziem, lecz nie najważniejszym.
Często spotykam się ze stwierdzeniami, że manipulowanie obrazem, poprawianie go w takich programach graficznych, jak Photoshop, odbiera mu duszę. Owszem, ingerując w rzeczywistość zapisaną w kadrze, zmieniamy jej pierwotny i prawdziwy wygląd, co jest niepożądane w fotografii dokumentalnej, jednak sam efekt postprodukcji jest elementem również identyfikującym samego twórcę i może być jego znakiem rozpoznawczym. Czy oglądając prace malarza mamy prawo stwierdzić, że jego obrazy są bez duszy, ponieważ użył pędzla? Nie! Wielkość zdjęcia lub obrazu może tkwić również w jego wykończeniu i nie ma znaczenia, jaki film zastosowaliśmy, jaki aparat ani ile dni spędziliśmy na dopracowywaniu własnej wizji. Ważne jest, aby nie było jakichkolwiek zakłóceń w odbiorze obrazu jako całości. Ważna jest idea.

 

Praca z ludźmi zawsze była wyzwaniem dla każdego fotografa, a niczym nieskrępowane tworzenie najwyższym priorytetem. Tworzenie dobrych aktów męskich może być z całą pewnością efektem naszej ewolucji w poznawaniu człowieka, a zawarty w zdjęciach przekaz, nawet ten erotyczny, spełniać rolę bodźca do realizacji wyższych celów. W historii sztuki akt męski niejednokrotnie przeżywał wzloty i upadki, zaś ciało mężczyzny odkrywało swe tajemnice, spędzając sen z powiek cenzorom. Do dziś w niektórych środowiskach stanowi temat tabu, wobec czego przedstawianie męskich genitaliów uważa się za pornografię. Może to odpowiednia pora, by ciało męskie przestało się cechować celową brzydotą i negacją seksualności i by wrócił zachwyt dla jego erotyzmu i piękna.

 

Publikacja w magazynie FOTO 12/2011.